• Wpisów:299
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 22:25
  • Licznik odwiedzin:3 366 / 1546 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kocham Cię tak bardzo, za każdą chwilę. Za każdy twój uśmiech i spojrzenie. Ale i nienawidzę za to że ciągle tęsknię, za to że ciągle mam ochotę o tobie rozmawiać. Przez Ciebie tracet przyjaciół i wszystko co dobre w koło mnie, tylko dlatego że wciąż o Tobie myślę.
 

 
Było tak dobrze, wszystko nam się układało. Ciągle rozmawiałeś ze znajomymi o mnie, wychwalałeś, patrzyłeś zalotnie i martwiłeś się. Teraz gdy mam problemy ze zdrowiem, zamartwiasz się. Ale po ostatniej kłótni nie wiem co będzie. Może uda mi się Ciebie dzisiaj przeprosić? Mam na to nadzieję ;-;
 

 
Myślałam że mój wypadek to coś okropnego bo zobaczę Cię dopiero po feriach. Jednak teraz widzę że dla Ciebie mój stan zdrowia jest bardzo ważny. Dopytujesz się co robię, ja się czuję, czy bardzo jestem obolała.
 

 
Twoja reakcja na moje leginsy łał. A na moje włosy, po prostu łał. Już myślałam że przestałam dla ciebie co kolwiek znaczyć a, tu...
Przy składaniu życzeń nie mogłam się wysłowić. Spojrzałam w twoje oczy i słowa mi się plątały. Objąłeś moją rękę swoimi dłońmi a potem mocno przytuliłeś. Twoje ramiona spełnienie snów, ochrona, ukojenie.
Parę minut przed jasełkami poprawiałam włosy przed lustrem. Podszedłeś i zagadałeś. Te twoje spojrzenia a, na lekcji już wgl. obłęd.
 

 
Tęsknotą, strachem? Nie wiem, ale...
Gdy moje koleżanki powiedziały Ci o diecie myślałam że nic z tym nie zrobisz. Jednak w poniedziałek już rzucałeś zatroskane spojrzenie, we wtorek rozmawiałeś. Naprawdę bardzo się martwiłeś w środę znowu... Naprawdę chwaliłeś moją figurę, powiedziałeś że jest fantastyczna. Potem chciałeś powiedzieć wychowawczynie, prosiłam żeby nie ty się jednak upierałeś ,,ja Cię tak kocham ale muszę to powiedzieć" zatkało mnie ,,uwielbiam Cię ale..." uśmiechałam się do końca dnia. Ty jednak wiesz jak jestem uparta i spytałeś wprost ile schudłam na tej swojej diecie. Zapewniałam Cię że już się nie odchudzam ale chyba nie uwierzyłeś w to kłamstwo. W piątek ten twój uśmiech... Ale co przyniesie poniedziałek tego nie wie nikt..
 

 
Nienawidzę siebie, ciebie. Całego świata. Na początku było pięknie. Rozmowy, czułe gesty spojrzenia. Wspólna pasja i dyskusja na jej temat. A teraz nic.
I to nie jest zwykłe milczenie, jesteś wściekły. Złośliwa uwaga, nawet nie zauważułeś jak mnie zabolała. Zawsze czułe spojrzenia na korytarzu, a tera patrzysz jak byś mnie chciał zabić.

 

 
- czemu nocą nie sypiasz? - pytasz zatroskany
- bo nie potrafię... - odpowiadam mając na myśli bo widzę w tedy ciebię
 

 
Wczoraj widziałam auto którym jeździsz... nadzieja tylko tyle poczułam... jednak dzisiaj ona umarła, liczyłam że cię spotkam a tu nic z tego nie wyszło... przykre...
 

 
Marzy mi się tatuaż na karku... JA CHCĘ!!!
 

 
Mój mały świat właśnie przestaje istnieć. Nie mogę pojąć jak będzie to wyglądać od września... NIe wiem jak sobię poradzę, niechcę, niepotrafię żyć bez ciebię...
 

 
To takie ciężkie do zaakceptowania. Nie mogę i ty też nie możesz. Nie moglibyśmy być z sobą. MOże nawet nic do mnie nie czujesz? A ja poprostu źle odczytuję każdy twój gest, uśmiech, każde twoje słowo.
 

 
Co będzie jeśli nie będę cię od września widywać tak często jak przez ostarni rok szkolny... Te wakacyjne, sekundowe spotkania nie są złe... Jednak na dłuższą metę, nie to niemożliwe... We wrześniu nie poradzę sobie bez przynajmniej 3 godzin tygodniowo z tobą.
 

 

:(

Nie potrafię wyjaśnić co do ciebie czuje. Patrzę na twoje zdjęcie i wyobrażam sobie jak głaskam cię po twarzy.
Mimo iż ostatnio wątpiłam, gdy wczoraj cię zobaczyłam serce mi mocniej zabiło... Potem coś we mnie piekło i zrozumiałam że coś do ciebie czuje....
 

 
A teraz gdy nie widzę cię 3 dni... Brak mi tego twojego pewnego głosy, który działa na mnie jak kubeł zimnej wody...
 

 
Jak u was wakacje misiaki....
Ja siedzę na przeczkolu z kumplami
 

 
Już niedługo...
Ja i przyjaciele, nasza wspólna ławka. Żelki, tymbarki i frugo...
Cienkie ubrania, wiatr we włosach. Masa wspólnych zdjęć...
Wyjazdy nad jezioro na cały dzień...




 

 
Na na na na na na na na na
na na na na na na na na na

Mija wiele lat,
To nie był nasz czas
Dużo się zmieniło
wszystko się skończyło .
Walczę by zapomnieć,
by już nie mieć wspomnień .
Wybrałeś tę drogę,
już Ci nie pomogę .

Nie mów nic,
Daj mi żyć
Nie chcę się męczyć znów,
Szkoda słów
Odejdź już,
Nie ma i nie będzie mnie tu
oddaliłam się od Ciebie,
Strata czasu
Nie chcę więcej cierpieć i patrzeć jak
Jesteś z nią, dotykasz ją wciąż

Nie chcę więcej słuchać Twoich kłamstw,
Zabiłeś tę miłość, zabiłeś nas
Odejdź proszę odejdź, gdzie się da
Nie ma dla nas szans, już nie ma nas

Jesteś gdzieś daleko,
Już nie cofniesz tego
Upadałeś nisko i straciłeś wszystko
Pożegnałam się, już nie odzyskasz mnie
Zamknęłam ten dział, nie chcę więcej ran

Nie mów nic,
Daj mi żyć
Nie chcę się męczyć znów,
Szkoda słów
Odejdź już,
Nie ma i nie będzie mnie tu
oddaliłam się od Ciebie,
Strata czasu
Nie chcę więcej cierpieć i patrzeć jak
Jesteś z nią, dotykasz ją wciąż.

Nie chcę więcej słuchać Twoich kłamstw,
Zabiłeś tę miłość, zabiłeś nas
Odejdź proszę, odejdź gdzie się da
Nie ma dla nas szans, już nie ma nas


Nie chcę więcej słuchać Twoich kłamstw,
Zabiłeś tę miłość, zabiłeś nas
Odejdź proszę, odejdź gdzie się da
Nie ma dla nas szans, już nie ma nas

Nie chcę więcej słuchać twoich kłamstw,
Zabiłeś tę miłość, zabiłeś nas!
 

 
Zostało tak mało czasu. Do naszej rozłąki. Walczę by zapomnieć. Jednak twoje zachowanie mi nie pozwala.
Wczoraj. Przytulałeś mnie i kilka innych dziewczyn. Jednak mnie w czasie tego zacząłeś miziać po łopatce. Bezwarunkowo zaczęłam mruczeć. Twój dotyk. Zapadł mi w pamięć. Twoje delikatne dłonie, na moich gołych plecach.
Dzisiaj. Śmialiśmy się, troszkę się martwiłeś. To twoje spojrzenie.
 

 
Tak cudowne, ta poprawa humoru. Teraz siedzę smutna, bo znów tęsknię. Gdybym cię nie widziała i tak bym tęskniła. Ale nie tak bardzo.
 

 
Pani od matmy od pewnego czasu bardzo podnosi mi ciśnienie. Kolczyk ,,smiley" mam od grudnia. Ta się zorientowała 2 tygodnie temu. Pozdro!!!
Teraz co lekcję jestem wypraszana z klasy, w celu wyjęcia kolczyka. Bo ten ją drażni. Jak usłyszała o moich planach kolczyka w nosie. Dała mi zakaz robienia go. Myślałam że zdechnę ze śmiechu. Wczoraj było że ja się samo okaleczam robiąc kolczyki. Dzisiaj że ona po prostu troszczy się o moje zdrowie i szczęście. WTF?
 

 
Czemu gdy cię widzę, serce mi przyspiesza. Ręce się trzęsą. Byliśmy sami, nawet nie blisko siebie. Jednak bałam się, każdy ruch wykonywałam delikatnie ale zalotnie. Starałam się ukradkiem spoglądać na ciebie. Wyglądałeś tak dostojnie. Ach....